Imprezy w tym tygodniu

Korona Kielce pokonała Legię Warszawa 1:0 w meczu 15. kolejki T-Mobile Ekstraklasy. Gola na wagę zwycięstwa zdobył były zawodnik Legii, Maciej Korzym

Od początku spotkania Korona potwierdziła w Poznaniu, że jest bardzo niewygodnym rywalem. Ruszyła na gospodarzy ze zdecydowanym pressingiem i bardzo skutecznie rozbijała ataki Lecha, zanim te w ogóle zaczęły się rozwijać. Pierwszą jako taką szansę na zdobycie gola miał w 11. minucie Mateusz Możdżeń, ale jego strzał z ponad 20 metrów był bardzo nieudany i piłka przetoczyła się poza boisko, daleko od bramki. Poprzeczka! W 16. minucie nieco nudną atmosferę ożywił Semir Stilić. Bośniak uderzył z rzutu wolnego z ok. 30 metrów i trafił piłką w poprzeczkę! Wydaje się jednak, że bramkarz Korony Zbigniew Małkowski kontrolował sytuację i gdyby piłka zmierzała do bramki, obroniłby. Pięć minut później błysnął Artjom Rudniew - minął Pavola Stano i pomknął w stronę bramki, ale w polu karnym napastnika Lecha uprzedził Tomasz Lisowski, który asekurował kolegę. Lech miał rzut rożny, ale Semir Stilić wykonał go tak, że bramkarz Korony mógł stać spokojnie i przyglądać się, jak piłka opuszcza boisko. Jak można rozegrać rzut rożny pokazał w 25. minucie Siergiej Kriwiec, który dośrodkowywał prawą nogą na tzw. krótki słupek. Znalazł się tem Artjom Rudniew, przyłożył głowę, ale piłka trafiła tylko w słupek! Zbigniew Małkowski był spóźniony, przy celnym strzale, chyba musiałby wyciągnąć piłkę z siatki. W 32. min na boisku pojawił się... Jose Bakero. Trener Lecha wystąpił w roli rozjemcy szarpiących się piłkarzy Lecha i Korony. Zamieszanie zrobiło się po tym, jak Paweł Sobolewski starł się w walce o piłkę z Luisem Henriquezem. Lechita padł na murawę i zaczął się zwijać z bólu. Skończyło się na żółtej kartce dla pomocnika Korony. Chwilę potem emocje były już czysto piłkarskie. Po ładnej akcji Lecha, Siergiej Kriwiec znalazł w polu karnym Artjoma Rudniewa, ten dobrze przyjął piłkę i kopnął z ostrego kąta. Tuż przed bramką piłkę próbował skierować do siatki Mateusz Możdżeń, ale był minimalnie spóźniony. Tuż przed przerwą dwie znakomite szanse miała Korona. W zamieszaniu po rzucie rożnym najpierw Jasmin Burić wygrał pojedynek sam na sam z Maciejem Korzymem, a chwilę potem strzałem z bliska bramkarza Lecha pokonał Artur Lenartowski, ale piłkę sprzed linii świetnie wybił Luis Henriquez. Gdyby nie refleks Panamczyka byłoby 0:1! Po nudnym początku drugiej połowy, dopiero w 59. minucie zrobiło się ciekawie w polu karnym Korony. Mateusz Możdżeń trochę przypadkowo dostał piłkę, ale przy próbie strzału został zablokowany. Po tej akcji pomocnik Lecha został zmieniony - zastąpił go Aleksandar Tonew. W 61. minucie na strzał z dystansu zdecydował się Paweł Sobolewski, ale nie trafił w bramkę.
Historyczny mecz, ale bez historycznego zwycięstwa. Pierwszy raz od 31 lat polski piłkarz trafił do niemieckiej bramki. Na PGE Arenie zespół Franciszka Smudy prowadził już 2:1, aby stracić zwycięstwo w ostatnich sekundach.

Korona Kielce wygrała z Górnikiem Zabrze 2:0 po golach Zielińskiego i Kiełba. Kielczanie pozostają wiceliderem T-Mobile Ekstraklasy i są w tym momencie jedyną drużyną, która w tym sezonie nie przegrała w lidze.
W meczu na szczycie Korona Kielce pokonała Śląsk Wrocław 2:1 i wskoczyła na fotel lidera. W tej kolejce drużynę Leszka Ojrzyńskiego wyprzedzić mogą już tylko warszawskie Legia i Polonia. Gospodarze, których media przed sezonem skazywały na spadek, w tym sezonie jeszcze nie przegrali. Śląsk przyjechał do Kielc zmotywowany, bo chciał się zrehabilitować za porażkę z Widzewem Łódź.
Korona Kielce już wkrótce może zyskać nowego sponsora. Wsparcie dla klubu mają udzielić Targi Kielce. Prowadzone są obecnie rozmowy dotyczące sponsorowanie Korony przez spółkę. W jego ramach do kasy klubu trafić ma spora ilość pieniędzy,
Kontakt z redakcją:
redakcja@studiuje.eu
tel: 515 294 863
Dział reklamy:
biuro@studiuje.eu
tel: 783 748 740